Na początku był hałas i chaos ... czyli "chałos" ]:-> Później kolejka PIKO i konsekwentnie przeprowadzana destrukcja modeli lokomotyw i wagonów. Następnie przyszła kolej na równie zacięte próby ratowania tego, co parę lat wcześniej wpadło mi w ręce. Skończyło się na powodzi i łzach. W następnych latach była kliszowa idiotenkamera CANONA i kilka prób z foceniem. Obecnie od czasu do czasu wyżywam się na cyfrowej Minolcie Z3 ... przy okazji zapis owych poczynań wtłaczam w zerojedynkową przestrzeń.


Wszelkie prawa zastrzeżone